polski
         
         
 Przekazy En-Ki       2017-12-14 

 Strona główna


 Aktualności

1. > cz.244 Sesja publiczna przekazu telepatycznego Chicago, dnia 26-go listopada 2017-go roku
Istoty Duchowe – Opiekun Ziemi ENKI oraz Andrzej Czesław Klimuszko – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiadają na pytania.ENKI: ...
więcej »

         AUTORYZOWANY 
                  WYWIAD Z
                    BOGIEM
                         >>
        


 


 Galeria książki

więcej >>


  

 

 

 


 Imieniny 
Alfreda, Izydora, Zoriny

 Linki  

 

 

 

 

 

 


 
                                 
   
     
 
Szybki dostęp do nagrań -kliknij i pobierz >
     
   
 
1A  1B   2   3    4   5   6   7   8   9   10  11  12  13   14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25 
26  27 28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51 
52  53 54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77 
78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99        
100  101  102  103  104  105  106  107  108  109  110  111  112  113  114  115  116  117  118  119  120 
121 122  123  124  125  126  127  128  129  130  131  132  133  134  135  136  137  138  139  140  141 
142 143  144  145  146  147  148  149  150  151  152  153  154  155  156  157  158  159  160   161 162 
163  164 165  166  167  168  169  170  171  172  173  174  175  176  177  178  179  180  181  182  183 
184  185  186                                     

 

     

> cz.244 Sesja publiczna przekazu telepatycznego Chicago, dnia 26-go listopada 2017-go roku

Istoty Duchowe – Opiekun Ziemi ENKI oraz Andrzej Czesław Klimuszko – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiadają na pytania.

ENKI: W tym obecnym dniu, jeszcze mamy listopada, Ja ENKI, wraz z Andrzejem Klimuszką poprowadzimy dzisiaj obaj ten przekaz telepatyczny i obaj też na zmianę będziemy odpowiadać na pytania, wasze pytania. Natomiast tutaj muszę oznajmić jedno – Czesław Andrzej Klimuszko przybył na waszą prośbę, albo na wasze znudzenie się Mną, żeby z wami pobyć, porozmawiać, lecz będzie tylko do końca roku. Od nowego roku Klimuszko przyjdzie jedynie na specjalne zlecenie, jeśli chodzi o zdrowie. Na sesje takie ogólne już nie przyjdzie, czyli Ja powracam. I chcę jeszcze oznajmić, bo obaj się dzisiaj przyglądamy, jak mała grupa przyszła na to spotkanie. Tak wygląda, że indyk co niektórym zaszkodził – z przejedzenia. Dlatego to oznajmiam, skoro dzisiaj tak mała grupa przybyła i jeszcze co niektórzy (nie będę wymieniał imienia) przyszli po to żeby zasiać negatywną energię. Ci co sieją tę energię wiedzą do kogo mówię; więc mamy koniec listopada. Do następnych waszych ziemskich świąt zostało niewiele czasu. Skoro dzisiaj po indyku tak mało przybyło, to nie będzie przekazu telepatycznego w grudniu, bo przecież święta będą wasze ziemskie, to tym bardziej mało kto przyjdzie. I żeby nie zakłócać waszego cennego czasu postanowiliśmy, że grudzień będzie dla was wolnym miesiącem, a spotkamy się po Nowym Roku. Wtedy być może ta przerwa – coś do was dotrze. Ja już będę – na pewno bardzo się stęskniliście za Mną, za ENKI, więc już dzisiaj będziemy na zmianę odpowiadać. Zatem możemy zaczynać. Ja i Andrzej słuchamy waszych pytań i będziemy się dzielić odpowiedziami. Słucham.

Barbara: Witamy Cię nasz Opiekunie, nasz Przyjacielu i Nauczycielu, Panie Ziemi ENKI. Stęskniliśmy się i to jest prawda, i nie jest to miła wiadomość, że nie będzie spotkania w grudniu, bo tak naprawdę, to są nasze święta kiedy się spotykamy razem. W każdym razie liczymy na to, że może jeszcze coś się zmieni. Kłaniamy się pięknie naszemu Duchowemu Gościowi, Czesławowi Andrzejowi również bardzo dziękujemy za przybycie, że możemy znowu rozmawiać, uczyć się i coraz więcej rozumieć. Jeśli mogę zacząć od pytania trochę dotyczącego tematu, któremu dużo czasu ostatnio poświęcamy, co się dzieje z nami podczas snu, poza odpoczywaniem ciała i nie jestem pewna czy umysłu, bo czasami mi się zdarza obudzić w trakcie jakiejś rozmowy, ale jak można wykorzystać twórczo sen, żeby użytecznie pracował na nasze dzienne życie?

ENKI: To akurat Ja ENKI odpowiem. Jeśli chodzi o spotkanie grudniowe… Barbaro, decyzja jest nieodwołalna. Nie będzie spotkania. Ne będziemy Wam zakłócać waszego cennego czasu i burzyć ten spokój tego „wielkiego” święta. I gdybyście tak dokładniej przewertowali książki, to doczytalibyście się, że to święto 24-ty grudzień, to nie narodził się Jezus, czyli Bóg, ale były i są to narodziny Słońca. Teraz powracam do snu. Barbaro, każda, ale to każda istota ludzka przechodzi te fazy senne, czyli duch na chwilę opuszcza ciało i podróżuje. Wybiera sobie miejsce, które chce albo zwiedzić, albo przyjrzeć się. Pytasz się Mnie jak wykorzystać ten… te zjawy takie senne. Jest to trochę kłopotliwe, ale możliwe do wykonania. Otóż, kiedy duch ponownie powraca po takim śnie do ciała, na chwilę budzi się. To musi nastąpić taki proces przyjęcia ponownie ducha i budzisz się, ale wtedy to co przeżyłaś niby to w śnie, jest tak jak na jawie – bardzo wyraziste. Trzeba było by wtedy wstać, chwycić za pióro i to spisać. Tak też robił Cayce, nazwany potem Śpiącym Prorokiem. Budził się po takiej wycieczce i to wszystko notował. I jak masz na tyle czasu, to możesz robić dokładnie to samo. Słucham dalej.

Barbara: Dziękuję bardzo. Czy dusza po śmierci wie tylko to co zrozumiała i nauczyła się na Ziemi, czy jej świadomość się poszerza?

ENKI: Nie trzeba poszerzać na inne wcielenia, przeszłe wcielenia. Duch, który opuścił ciało i ma do zrobienia jeszcze, zanim pójdzie wyżej, coś do zrobienia, a to coś to jest tylko film, który ma pokazany, a pokazane jest całe życie na tym filmie. I wtedy duch widzi, co zrobił dobrego a co zrobił złego. I kiedy następuje skrucha, albo nawet proszenie o wybaczenie tych złych uczynków, wtedy na tej pierwszej strefie nie zatrzymujesz się długo – obejrzenie filmu, podpisanie listy i już cię zabierają wyżej. Też tak jak już było mówione przez Andrzeja, pierwsza strefa jest równoległa do Planety Ziemia, czyli strefa owa otacza Planetę Ziemia. Istoty Duchowe w pierwszej strefie znajdują się wszędzie – pod wodą, pod górami – wszędzie. Dopiero druga strefa jest tą czyściejszą, gdzie są wybierane odpowiednie miejsca, a ludzie, istoty ludzkie pozbawione materii przechodzą rehabilitację, dochodzą do zdrowia, a to też długo trwa. Słucham.

Barbara: Ciekawiło mnie to, czy człowiek ogląda ten swój film ze świadomością, z jaką odszedł z Ziemi, zmarł, czy z tą świadomością przed narodzeniem, kiedy jeszcze był w tej strefie ducha i ma, że tak powiem takie mądrzejsze spojrzenie na wszelkie błędy poczynione na Ziemi.

ENKI: Coś pomieszałaś Barbaro. Wyraźnie, ale to wyraźnie mówię – opuszczasz ciało i twój duch znajduje się w pierwszej strefie, i tam jest pokazywany dopiero film twojego życia. Kiedy schodzisz na Ziemię, w celu tego wcielenia się w nowe życie przychodzisz jako czysty duch, z nowym bagażem do zapełnienia. Tak to wygląda. Słucham.

Barbara: Dziękuję. Teraz mam pytanie od Jaskółki. Witam cały Świat Duchowy. Dziękuję za opiekę dla mnie i mojej rodziny. Z wielkim szacunkiem darzę Waszych Nauczycieli za pouczanie nas. Ukłon dla Boga Stwórcy i proszę, by dał im moc, by dotarła do nas. Przepraszam za tych, co Wam nie wierzą, a nawet obrażają. Przykro, że są to Jaskółki czasami. Dziękuję za wszystko. Wasza Jaskółka. I teraz jest fragment…

ENKI: I jeszcze Ja. Czy ty Jaskółko imienia nie posiadasz? Czy też wstydzisz się swojego imienia, bo Ja nie wstydzę się Imienia Swego…

Barbara: …Bronisława.

ENKI: … Bronisława, dobrze. Bronisławo, wstydzić możesz się później tylko sama za siebie. Nie będziesz się wstydziła za innych. Niech każdy w swoim czasie rozliczy się sam. A ty będziesz się pilnować, żeby jednak do tej pierwszej strefy pójść na chwilę. Potem już do strefy drugiej, gdzie czeka cię moc pracy, dużo pracy, ciężkiej pracy, bo tam się pracuje a nie tylko odpoczywa. Słucham dalej.

Barbara: Tutaj jest taki urywek z artykułu na temat ojca Klimuszki. „Przez lata przedstawiciele oficjalnej nauki nie wierzyli ojcu Klimuszce. Dopiero kiedy w grzybach odkryto substancje mające właściwości lecznicze, betaglukany, okazało się, że zakonnik miał rację. Znajdują się one głównie w grzybach, między innymi w boczniakach, w słynnych shiitake, borowikach, w podgrzybkach i też w zbożach”. I tutaj pani Bronisława – Ojcze Czesławie Klimuszko, obiecuję, że jak zrobię te babeczki z grzybami, to księdza zaproszę.

ENKI: Tym razem oddaję głos właśnie Andrzejowi, a Ja się przysłucham, chociaż na babeczki też się piszę, bo też znam właściwości lecznicze grzybów, no więc teraz już Andrzej.

Andrzej Czesław Klimuszko: Ja Andrzej, witam cię Bronisławo. Idziesz do przodu z rozwojem duchowym, bo obserwuję cię nie tylko dzisiaj, ale i wcześniej też. Natomiast to co ja przeszedłem za życia… No cóż, co niektórzy prześladowcy moi do dzisiaj są w strefie pierwszej i tam się tarzają w tym szlamie, a ja im staram się pomóc i wybaczyłem wszystkie złośliwości. Tak, masz rację – energia grzybów i same grzyby są lecznicze, tylko też trzeba się na nich znać, co by się na patelni nie pojawiły trujące grzyby, więc chętnie też skorzystam, jeśli to będzie w tym roku z tych babeczek grzybowych. Słucham dalej, ja, ja Andrzej.

Ryszard: Drogi Andrzeju, chciałem podziękować głównie Bogu Wszechrzeczy, Panu ENKI, Panu ENLI jak i wszystkim Istotom Duchowym za opiekę, prowadzenie, lekcje, które coraz bardziej doceniam. Dziękuję również Tobie za przekazane wiadomości nam tutaj. Pytanie, kiedy duch, który znajduje się w pierwszej czy drugiej strefie może zobaczyć co dzieje się na Ziemi, na przykład w jego domu, albo może dowiedzieć się o poprzednich wcieleniach. Na przykład w książce „Nasz dom” główny bohater Andre był w strefie pierwszej przez osiem lat. Jak opisywał miejsce to jest bardzo ciemne, mroczne, mgliste, bez Słońca. Po tym dopiero, po dwuletnim pobycie w drugiej strefie powiedziano mu co dzieje się z jego żoną, dziećmi. Pozwolono mu odwiedzić jego dom… jego dom po raz pierwszy. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Bogdan Kroczek.

Andrzej Czesław Klimuszko: Właściwie Bogdanie, ja Andrzej tam też pracuję. Prawie całą książkę streściłeś Bogdanie. Być może jest zachęta do tego, co by ludzie zainteresowali się tym życiem ducha po opuszczeniu materii, bo duch jest wieczny, nieśmiertelny. Zmieniają się tylko materie. Nie ma potrzeby Bogdanie, żeby ducha karać za przeszłe wcielenia. Wystarczająco dużo taki duch w ciele przechodzi podczas jednego pobytu na Ziemi i z tego jest właściwie rozliczany. A strefa pierwsza jest uzależniona od tego też, jak do życia podchodzicie teraz, będąc w ciele, bo kiedy zaczynasz myśleć, postępować inaczej, to przeszłe twoje przewinienia są anulowane. To tak jakbyś życie rozpoczął od nowa, czyli te takie tradycyjne słowa ENKI, uśmiercasz dotychczasowy stosunek do życia, a życie rozpoczynasz od nowa. I tak też jest to traktowane w tej pierwszej strefie. Pewnie, że są Istoty Duchowe, którym to życie w tej pierwszej strefie odpowiada, bo można robić co się chce i jak się chce, przedostawać się do Ziemi kiedy się chce i po co się chce, bo strefa druga jest już bardziej rygorystyczna. Tam musisz poprosić o pozwolenia albo wcielenia się, reinkarnacji albo po to, żeby zobaczyć co też się dzieje z tą rodziną, którą zostawił. U Andre była sprawa skomplikowana, bo jego żona krótko po jego śmierci wyszła za mąż po raz drugi, gdzie wiedzieli o tym ci, którzy się nim opiekowali czy mu pomagali, bo on był ciągle jeszcze w szoku i nie chcieli mu tego mówić. Kiedy się umocnił duchowo, wtedy dopiero dostał ten urlop albo to pozwolenie na bycie w swoim dawnym ziemskim domu, więc Bogdanie popatrz na to życie od chwili kiedy zaczynasz rozumieć te światy, już nie mówiąc o dalszych strefach, ale pierwsza i druga, to was powinno interesować w tej chwili, więc nad tym pomyśl i zmieni się stosunek do życia, to jak gdyby narodzić się na nowo. To jest najważniejsze i nad tym się zastanów. Słucham dalej.

Ryszard: Witam Cię Andrzeju Czesławie Klimuszko. Dużo ludzi oglądało w Internecie odpowiedzi ojca Pio. Są to przekazy poprzez medium. Czy możesz się do tych przekazów ustosunkować? Dziękuję. Adam.

Andrzej Czesław Klimuszko: Trochę krótsze Adamie, nie cała litania, bo tobie się wydaje, że jesteś sam. Też powinieneś zmienić stosunek do życia, a życie rozpocząć od nowa. Jest takie pozwolenie ze Świata Duchowego, nawet od samego Boga, żeby media, które przekazują wiadomości ze Świata Duchowego mogły coś niecoś dodać ze swojego myślenia, ze swojego rozumu. To nie jest tak, że słowo w słowo przekazywane, jest podawane, więc jeśli medium coś dołoży albo zmieni, a jest to w granicach rozsądku, wtedy jest to przez Świat Duchowy, przez Nas akceptowane. To teraz wyobraź sobie Adamie taką rzecz. Przyznałem się do tego, że jestem ochotnikiem w piekle. Oburzenie było ogromne – „Jak to w piekle… Klimuszko w piekle?”. Nikt się nie zastanawia z tych oburzonych ile wyprowadziłem z tej strefy mroku, tylko jest oburzenie – „Klimuszko, Klimuszko w piekle?! Dawny zakonnik?”, więc tak to wygląda, że Świat Duchowy na wiele spraw pozwala, pozwala tym medium, które mają tę łączność, mają tę współpracę dołożyć coś od siebie nawet po to, żeby ludzie to zrozumieli, bo często przemawia się takimi słowami mało zrozumiałymi i wtedy co się dzieje? Wtedy taki przekaz jest nie zaakceptowany, odrzucony, więc te zmiany, te uwagi – wszystko jest pod kontrolą i w granicach rozsądku. Słucham.

Barbara: Jeszcze mam od siebie jedno pytanie, bo są dwie szkoły medytowania. Generalnie uważa się, że powinno się medytować na siedząco, czyli w pozycji pionowej, ale też są niektórzy nauczyciele, którzy twierdzą, że można medytować na leżąco w pozycji shavasana, czyli leżącej. Czy to ma faktycznie jakieś znaczenie, jeśli chodzi o połączenie z Kosmosem, z Życiem?

Andrzej Czesław Klimuszko: A skąd. Przecież Kosmos i Ziemia są ze sobą połączone. Nawet gdybyś wisiała do góry nogami, głową do ziemi i w ten sposób medytowała, też to będzie zaakceptowane i przyjęte. Jaką pozycje wykonasz jest to naprawdę zupełnie obojętne Barbaro. Słucham.

Barbara: Dziękuję bardzo. Teraz pytanie od Marii Zdarza mi się widzieć duchy, są to spontaniczne widzenia. Czy to znaczy, że jak widzę ducha to pochodzi on z tej strefy pierwszej, z tego „piekła”? Czy my ludzie jeszcze żyjący możemy im jakoś pomóc? Jak widzę albo czuję ducha staram się otworzyć mu duchowe drzwi i tłumaczę, że nie powinien tu być – tak każe mi intuicja. Czy nie robię mu krzywdy? Maria.

Andrzej Czesław Klimuszko: Nie, nie robisz. Sama sobie robisz krzywdę. Trudno mi powiedzieć Mario, z której strefy widzisz tego ducha. Może być z pierwszej, może być z drugiej a może też być ten duch, który się zakotwiczył tu na Ziemi, czyli duch samobójcy, bo oni dosyć długo muszą przebywać tu na Ziemi, bo chociaż strefa pierwsza i sama Ziemia przenikają się nawzajem dla siebie i są połączone ze sobą, to jednak te strefy są w ten sposób oddzielone, więc ty Mario pozostaw to Nam, pracownikom, woluntariuszom, sanitariuszom, pielęgniarzom, którzy wykonują mnóstwo pracy zarówno na Ziemi, jak i w tej strefie pierwszej. My z takimi, którzy proszą o pomoc damy sobie radę, bo ty nie wiesz, kto się przewija w twoim otoczeniu i koło ciebie. Może być to zły duch, któremu ani to w głowie nie jest przedostanie się do strefy drugiej, bo jest mu dobrze w tej strefie pierwszej, może sobie przychodzić na Ziemię kiedy chce i robić co chce, więc nie rób tego więcej i nie poprawiaj naszej pracy, a My sobie z takimi damy radę. Słucham.

Barbara: Kiedy skupiam się albo relaksuję jestem w stanie zobaczyć białą poświatę wokół ludzi, głównie głowa. U każdego jest inna, u niektórych malutka na kilka centymetrów u innych większa. Czy to jest aura czy energia życiowa? Co możemy zrobić, by zobaczyć kolor? Czy możemy wyćwiczyć to medytacją bądź modlitwą? U mnie pojawiło się to nagle, ale bardzo się cieszę. Absolutnie nie chcę się chwalić, ale Wyższe Energie, jak ENKI lub Ojciec Klimuszko mogą dać nam wskazówki? Pozdrawiam. Maria.

Andrzej Czesław Klimuszko: Możemy dać wskazówki. Tym razem jeszcze ja Andrzej, odpowiem Mario na twoje pytanie. To, że każdy posiada aurę jest sprawą oczywistą, a tego się wyćwiczyć w zasadzie nie da, ale można wypracować, bo Mario, na przykład twoje imię jest Maria, składające się z pięciu liter, więc twoja czynnie pracująca czakra jest piąta i na podstawie wiedzy imienia danej osoby możesz wyćwiczyć i siłą wyobraźni zobaczyć aurę. A tę plamę białą też ma każdy, to już i pochodzi z Kosmosu, powiedzmy z Energii Boskiej, więc zacznij Mario pracować nad tym doskonaleniem i chęcią zobaczenia koloru aury u danej osoby na podstawie imienia. Słucham.

Barbara: Wiem, że temat był już poruszany wcześniej, jednak pytanie spowodowane jest wiadomością, która zaledwie kilka dni temu obiegła świat. Zaprezentowano prototypy robotów o bardzo zaawansowanej inteligencji. Wielu naukowców i ludzi wpływowych ostrzega przed katastrofalnymi skutkami dalszego rozwoju tych technologii. Jaka jest przyszłość współistnienia rodzaju ludzkiego i inteligentnych robotów? Czy Świat Duchowy zamierza w jakikolwiek sposób zaingerować w tę sprawę? Jest to straszne. Agnieszka.

ENKI: Teraz już Ja ENKI jestem ponownie. Co jeszcze nie obiegnie świata, czy obiegnie świat to dopiero zobaczycie. Jeszcze się nie skończy ten rok, a już burza informacji, a jeszcze więcej nienawiści wśród ludzi, nie wśród tych wielkich Jaskółek – też się pojawia. Czy sądzicie, że do inwazji robotów Świat Duchowy dopuści? – po to, żeby roboty przejęły Ziemię? Tak, druga Ziemia jest przygotowana na przybycie przesiedleńców i już to powoli się dzieje, ale Świat Duchowy nie dopuści do zniszczenia połowy Ziemi. Nie po to Bóg stworzył istoty ludzkie – po to, żeby co?… Planetę przejęły roboty? Bo głupota ludzka bierze górę? Ten porządek, obiecany porządek, mówione o tym porządku – już jest, tylko to trzeba zobaczyć. I tak jak mówił Andrzej – zacznijcie od tego, żeby zmienić swój stosunek do życia, żeby życie rozpocząć od nowa, a nie zachłysnąć się tym, że roboty będą za was pracować. Dobrze… a co z wami? Będziecie w hamakach leżeć? Spijać słodkie wino czy jeszcze inne rzeczy, bo roboty będą robić? Świat Duchowy wymaga pracy i jeszcze raz pracy, i nie dopuści do tego, żeby głupota naukowców brała górę. Słucham.

Ryszard: Piszę, ponieważ chciałabym się podzielić pewnym doświadczeniem, a mianowicie medytacja. Poczułam głębokie pragnienie rozmowy ze Światem Duchowym. Zapadłam więc w modlitwę, a ona przerodziła się w stan medytacyjny. Zwróciłam się sercem i myślami do Boga Ojca, prósząc o Jego uwagę. Nie będę przytaczać moich słów, ważne jest to, że poczułam, jak spływa na mnie łagodna Energia, poczułam się połączona, wysłuchana, a ja sama zapadłam w głęboki stan żarliwej modlitwy. Na sam koniec, kiedy czułam, że połączenie dobiega końca, zapytałam Boga Ojca, czy zechciałby coś powiedzieć, zamienić tę jednokierunkową modlitwę w dwuosobową rozmowę. Owszem, dostałam przekaz i przekaz ten jest przyczyną niniejszego listu. Przekaz był telepatyczny, a ja poczułam się tak, jakby wszystkie Gwiazdy i Galaktyka, i Kosmos przemówiły do mnie jednocześnie, łagodnie, ale wyraźnie. Potem kontakt się urwał. Próba przetłumaczenia przekazu na język polski zajęła mi kilka dni. I choć zrobiłam to najlepiej jak umiałam nadal uważam, że słowa są zbyt małe, żeby wytłumaczyć, czego wtedy doświadczyłam. Jestem także głęboko wzruszona głębią tego przekazu. Dwa zdania: „Jesteście Moim doskonalszym dziełem, z którym niewiele we Wszechświecie może się równać, pod względem doskonałości i piękna. Ludzkie serce, kiedy jest czyste, jest jak najcenniejszy skarb, który napełnia zachwytem i wzruszeniem Mnie i każdego oraz najdalsze zakątki Wszechświata, ponieważ nic nie równa się z jego bezkresnym pięknem.” . Agnieszka Pajor.

ENKI: Tak obszernie Agnieszko, to Ja tobie, Ja Enki nie odpowiem, bo pojemność pobierania słów i zatrzymywania w umyśle medium jest już ograniczona, ale natomiast powiem tak – to co zostało zrobione. Otóż, zanim powstała Ziemia był ten taki zamiar – „Stwórzmy Ziemię”. We Wszechświecie już tętniło życie, więc Bóg do Swoich Synów powiedział: „Stwórzmy Planetę, taką Planetę, która będzie Rajską Planetą, która będzie wzorem we Wszechświecie. Stwórzmy istoty ludzkie, które będą podobne Bogom i też wzorem do naśladowania we Wszechświecie”. Oczywiście, że to trwało bardzo długi okres czasu i Bóg stworzył pierwszych ludzi na wzór i podobieństwo Boskie, więc po tej genetyce, jaką później istoty ludzkie przeszły, jesteście dziećmi Boga. Jesteście stworzeni na wzór i podobieństwo Boskie, więc tu nie trzeba aż tak głębokich medytacji, ponieważ one nie są szczere, tylko robione na siłę. Bóg do ciebie przemówił, powiedział – jesteś tworem Boskim, tak jak każda inna istota ludzka. A ta Planeta miała być tym wzorem, wzorem do naśladowania przez inne Planety. I tak to wygląda. A co do medytacji – My, Świat Duchowy naprawdę nie oczekujemy godzinnych medytacji, czy albo konkretnych figur, co by było przyjęte przez Świat Duchowy. Kilka minut wystarczy. Połączenie ze Światem Duchowym, Bogiem też wystarczy. Kiedy wreszcie nauczycie się tego… Słucham dalej.

Ryszard: A teraz pytanie od Tomasza Sperlinga. Tomasz Sperling mieszka w Anglii, nie może tu przyjechać, dlatego chce zadać to pytanie do Andrzeja Czesława Klimuszki. Drogi Andrzeju, jakie zioła mógłbyś polecić dla mnie na poprawę wydolności organizmu. Dziękuję. Tomasz Sperling. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.

Andrzej Czesław Klimuszko: Ja Andrzej, jestem ponownie. Jak to fajnie i jak się uzupełniamy – jeden odpoczywa drugi mówi. W zasadzie nie robię takich rzeczy, co by na odległość przepisywać, ale twoje pytanie, twój list jest szczery. Na podstawie zdjęcia mogę to zrobić, ale zdjęcie musi być, co bym miał na czym się wesprzeć i pobrać Energię. Natomiast jeśli chodzi o tu, mieszkańców Chicago, to zdjęcia w ogóle nie wchodzą w rachubę. Osobiście. I nie ma poprawiania, nie ma, nie ma poprawiania mojego zestawu. Fakt, że żyłem wiele lat temu i może jestem zacofany, jeśli chodzi o zioła, ale przepisując wiem co podaję, więc jeśli ta droga ci odpowiada, to idę na tę ugodę i przepiszę, ale najpierw widzę zdjęcie. Słucham.

Ryszard: Drogi ENKI. Minęło trochę czasu, trochę refleksji i zastanowienia też się przewinęło, i dało do myślenia. W życiu jest różnie, trzeba umieć wyciągać wnioski i iść właściwą drogą. Odczuwam potrzebę, by podzielić się tą myślą z Tobą. Dążę cały czas by być lepszym. Różnie to wychodzi, ale nie schodzę z obranej drogi. Wiem, że mnie wspierasz, bym nie upadł. Bardzo Ci dziękuję za wsparcie, za moc i siłę, jaką otrzymuje od Ciebie i od Świata Duchowego. Dziękuję za szczęśliwy przebieg operacji mojej żony, za zdrowie moich synów. Dalej Cię proszę o wsparcie i zdrowie dla mnie i mojej rodziny. Wdzięczny Ci za wszelką dobroć i opiekę. Marcel.

ENKI: A któżby inny jak nie Marcel. Ja ENKI, Ja jestem ponownie. Marcelu, Ja cię nie podpieram, podpierają cię, co byś nie upadł twoi Opiekunowie. Ja od czasu do czasu jedynie zasięgnę języka – i jak tam ma się Marcel. Marcelu, nie lubię się powtarzać po raz który, ale już było ci mówione, że masz i będziesz mieć opiekę, ty i twoja rodzina. Obyś tylko nie zboczył z drogi i nie zaczął wysoko fruwać, bo potrafimy przycinać skrzydełka i to mocno, ale upadki są często bardzo bolesne. Jak będziesz słuchał, to Marcelu dalej będziesz zadowolony i dalej będzie opieka. Słucham.

Ryszard: I jeszcze kilka zdań od Marcela. ENKI, jesteś Wielki – to tak spontanicznie jak to ja, Marcel. Dzięki Ci za pomoc w tej życiowej sprawie, dotyczącej mojego syna Adama. Wysłuchałeś mych próśb i mi pomogłeś w pozytywnym rozwiązaniu sprawy we Wrocławiu. Z serca Ci bardzo dziękuję. Po „ziemskiemu” to brzmi – Bóg zapłać, Alleluja! Twój dziwny Marcel.

ENKI: Rzeczywiście… dziwne, no ale tego komentował nie będę. O jakim wzroście ty mówisz? Ja wielki? No, jeżeli chodzi o wzrost, kiedy byłem na Ziemi to rzeczywiście – wielki. Jeśli chodzi o przebieg duchowy, to też wiele musiałem się uczyć. Marcelu, przede wszystkim robię to dlatego, żeby ci pomóc a nie żeby słuchać wychwalań z twojej strony. Nie przyjmuję tych pochwał – „wielki”. Powiedziałem – jak Przyjaciel będę was chronił i tak też będzie, ale Marcelu, jeśli chodzi o ciebie, to sugeruję do twego umysłu – zacznij mieć więcej pokory i to już będzie sukces. Słucham.

Ryszard: A teraz pytanie od Olivii i Wiktora z Meksyku do Andrzeja Czesława Klimuszki. Witaj Droga Istoto Duchowa Andrzeju Czesławie. Czy w dzisiejszych czasach oczyszczanie wody z kranu nasionami drzewa moringa, też może być dobrym wyjściem w celu uniknięcia zakupu wody pitnej, sprzedawanej w butelkach z tworzywa sztucznego? Czy woda uzdatniana do picia nasionami tego drzewa jest bezpieczna dla zdrowia? Bardzo dziękujemy za odpowiedź. Pozdrawiamy Cię serdecznie. Olivia i Wiktor.

Andrzej Czesław Klimuszko: A tak naprawdę Olivio i Wiktorze, co dzisiaj na tej Planecie macie zdrowego, nieszkodliwego i co pomaga ludziom. Są wyspy na Pacyfiku, gdzie ten przemysł nie dotarł i niebo nie jest zatruwane, ale tam też jest bardzo mało życia ludzkiego. Olivio, nie mogę ci powiedzieć, że taka właśnie woda przefiltrowana jest tą najlepszą na świecie, bo zaczną do Meksyku przyjeżdżać po tę wodę, a przecież ludzi na wszystko stać. A jak chcecie ten biznes otworzyć wodny, uzdatniania i oczyszczania wody – pewnie, że jest to lepsze niż te butelkowe wody, chociaż te mineralne wody, czy woda czerpana ze swych ujęć głębinowych jest czysta, więc Olivio nie przesadzaj, nie przesadzaj, bo to wcale nie jest tak. Wszędzie macie zatrute środowisko, wszędzie, więc dopiero w tej drugiej strefie duchowej możesz powiedzieć – „piję czystą, energetycznie napromieniowaną Boskimi Energiami wodę”. A tu, póki tu jesteście, to niestety, ale starajcie się nie pić tej wody z kranu. Te butelkowe są czerpane ze studni głębinowych – to jeszcze idzie wytrzymać. Słucham.

Ryszard: A teraz dwa pytania od Adama. Pierwsze. Czemu przed śmiercią widzimy bliskie osoby? Na przykład moja mama jest po trzech zawałach i za pierwszym zawałem widziała wszystkich tych, którzy odeszli – bliskich oczywiście. Wszyscy ją witali i się cieszyli oprócz jej mamy, która stała ze spuszczoną głową, według mojej mamy opowieści. Co to może oznaczać?

Andrzej Czesław Klimuszko: Często w trakcie… Chociaż inaczej. Tutaj prosiłbym na sesję osobistą, bo jest to bardzo rozległy temat, ale w skrócie mogę powiedzieć tyle – często, czy w takich sytuacjach, gdzie następuje śmierć kliniczna, albo tuż przed tą śmiercią kliniczną, kiedy to duch jest w zawieszeniu mózg ma ogromną pojemność i rejestruje wszystkie wydarzenia. I w takich sytuacjach często mózg projektuje te takie wydarzenia, które są związane z odejściem wcześniejszych osób, albo już czekają na taką osobę ze strefy pierwszej. A co najlepiej się z nią robi? Najlepiej się robi wtedy, kiedy przemienia się w daną istotę, która wcześniej odeszła z Ziemi, czyli biorą taki obraz danej zmarłej matki i pokazują się. Jak może nie być wiara? Może być, więc kiedy wróciła do życia po śmierci klinicznej, najlepiej jest starać się te obrazy usunąć, bo nie jest to do końca udowodnione, kto przyszedł, kto się krył za tą zmarłą osobą. Jest to naprawdę rozległy temat. Słucham.

Ryszard: I następne pytanie od Adama. Chciałbym zapytać jeszcze, czemu i skąd pamiętam piękną zieleń i widok bardziej tak jakby z góry na piękne zielone drzewa. Na Ziemi nigdzie nie znalazłem takiej zieleni, jaką pamiętam. Często czułem tak jakby tęsknotę, jak pomyślałem o tym widoku. Czy to dzięki temu widzę aury ludzi i po spojrzeniu na czyjąś twarz wiem, jaki ta osoba ma charakter? Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedz, również Pani Lucynie za Energię, siłę i czas, bo ostatnio zapomniałem podziękować. Adam.

ENKI: No, dziękujemy, obaj, Ja ENKI i Andrzej dziękujemy za te słowa „dziękuję”. Adamie, istoty, które się wcielają ze strefy drugiej, czyli z tego „czyśćca” często mają zachowane w pamięci to co przeżyły, to co było, kiedy żyły w tym świecie drugim. Nie wszystko oczywiście, ale pewne urywki są zatrzymane, a to po to, żeby kiedy będą już na Ziemi mogły wspomnieć albo duch mógł się zatrzymać tymi myślami co przeżył, w tej strefie drugiej, czyli w tym czyśćcu. Rozwijać nie będę tego tematu, ale ogólnie powiem – jest to prezent właśnie z tej strefy drugiej, z której przybyłeś na Ziemię w celu wcielenia. Słucham.

Barbara: Witaj Panie ENKI, Opiekunie, Przyjacielu i Bracie. Dziękuję, że mogę dziś napisać moje podziękowanie za powrót do zdrowia, za Twoje wstawiennictwo, abym mogła dalej żyć. Dziękuję całym zdrowiejącym sercem. Bardzo Cię proszę, pomóż mi dobrze zrozumieć to co się stało, to co widziałam, czego doświadczyłam i wyciągnąć prawidłowe wnioski z tej lekcji. Za wszystko dziękuję. Małgorzata Markowicz.

ENKI: Małgorzato, Małgorzato… i jeszcze raz Małgorzato… A ileż to razy… było mówione tobie, nie tylko przez samą Lucynę, ale i przez Mnie też – zmień postępowanie, zmień swoje nastawienie do życia czy nawet do dzieci. Ale ty nie, ty swoje myślałaś. Chciałaś ogarnąć sobą wszystko. W jakiś sposób trzeba było cię wyciszyć, bo słowa nie docierały. Często mówię – przycinamy skrzydełka. Tu trochę za krótko zostały przycięte… Małgorzato, a potem trzeba było szybko się brać za ciebie, żeby cię ratować. Doszłaś do siebie? I do m ą d r o ś c i też doszłaś? – bo ta lekcja była potrzebna, potrzebna po to, żebyś nie próbowała więcej takich rzeczy robić, jak robiłaś wcześniej. A My? A My będziemy się tobą opiekować – zarówno Ja, Mój Syn, jak i Andrzej, tak że masz już Nas trzech do pomocy. I już na takie rzeczy, które wyczyniałaś wcześniej – nie zezwolimy. Słucham dalej.

Barbara: Pytanie od Małgorzaty. Panie, jak nauczyć serce wybaczać i zapominać, tak aby już nigdy nie cierpiało, nie chowało urazy? Jak napełnić je miłością i jak usunąć na zawsze gniew? Dziękuję. Małgorzata.

ENKI: Małgorzata… Ja ENKI czasami lubię żartować i tym razem powiem coś, nad czym będziesz się zastanawiać. Otóż, jest takie powiedzenie, jak chcesz mieć trochę spokoju z tym rozdygotanym sercem i umysłem, trzeba przynajmniej raz w tygodniu zażyć laksygen. Wtedy nie będziesz myśleć o niczym innym jak o tym, że trzeba siedzieć w toalecie.

Śmiech na sali.

Barbara: I pytanie od Małgorzaty do Czesława Andrzeja. Witaj Andrzeju Czesławie. Jakie jest Twoje zdanie na temat oleju konopnego, a konkretnie czy można go zażywać razem z innymi lekami, na przykład na serce czy na nadciśnienie? Dziękuję. Małgorzata.

ENKI: No akurat laxygen nie nadaje się do tych spraw sercowych, ale kiedy przestaniesz projektować myśli Małgorzato – dostałaś w prezencie piramidę. To nic, że stoi na wolnym powietrzu. Można się ciepło ubrać i pójść tam na te nawet piętnaście minut posiedzieć, po to żeby pobrać Energię. A konopie indyjskie… Proszę cię bardzo, chociaż Ja nie widzę potrzeby, Andrzej też nie widzi potrzeby, żeby zażywać, bo tak naprawdę oprócz zachwianego układu nerwowego jesteś zdrowa. To co musiało nastąpić to musiało nastąpić, żeby cię sprowadzić na ziemię, a zażywanie konopi indyjskich, jeśli sama uważasz, że to ci przynosi ulgę, to proszę cię bardzo, byle w rozsądnych dawkach, co byś się nie uzależniła od tego, to możesz zażywać. Słucham.

Barbara: I ostatnie pytanie. Witaj Andrzeju Czesławie Klimuszko. W ostatniej rozmowie z ENKI zasugerowano mi, aby napisać pytanie do Ciebie na sesję publiczną. Do tej pory tego nie uczyniłem, gdyż nie chcę zadawać pytania, by je zadać. Szanuję Świat Duchowy i uczę się Jego Praw. Słowa ENKI są wielopłaszczyznowe i być może Opiekun Ziemi zasugerował kontakt z Tobą, bo masz lub chcesz mi coś przekazać. Nie wiem, dlatego to piszę. Dziękuję za wysłuchanie. Rafał.

ENKI: W zasadzie nie mam Rafale, ani Ja, ani Andrzej. Tyle sesji co miałeś… Rafał, na tyle jesteś mądrym człowiekiem, że już powinieneś wiedzieć, czego oczekujemy. A jeśli już, to rzeczywiście mogę podpowiedzieć ci, żebyś zmienił dotychczasowy stosunek do życia, a życie rozpoczął od nowa, bo to na dobre wyjdzie dla ciebie i dla wszystkich innych, którzy cię otaczają. Słucham.

Ryszard: Teraz to pytanie jest ode mnie. Właściwie to pytanie jest do Andrzeja Czesława. Jesteś niewątpliwie znawcą ziół, bo jesteś. I jest taka sytuacja, że zioła na przykład, które mi przepisałeś, czy przepisałeś mojej zonie, bo zażywa, uważam, że czuję się lepiej, organizm się oczyszcza. Muszę to dalej robić oczywiście. Są też tacy, którzy byli u Ciebie na przekazie telepatycznym, którzy też otrzymali zestaw ziół, ale są też tacy, którzy zaprzeczają temu, że te zioła nie są dokładnie takie, jakie powinny być. Jestem bardzo ciekaw na jakiej podstawie tacy ludzie mogą oceniać Twoja wiedzę. Dziękuję.

Andrzej Czesław Klimuszko: Ja Andrzej w zasadzie na to pytanie twoje Ryszardzie, nie powinienem odpowiadać, bo to godzi w moją godność. Moje zioła będą nieśmiertelne i to co będę przepisywał, bo jeszcze jako duch mam większą wiedzę, niż wtedy kiedy żyłem na Ziemi. A kiedy żyłem na Ziemi… Ryszardzie ty wiesz, ile kubłów pomyj było wylewane na moją głowę? I to przez takich, po których bym się nie spodziewał czegoś takiego. A teraz jeśli te osoby, które po otrzymaniu zestawu mojego idą sprawdzić… No cóż… to mogę tylko powiedzieć, tak jak to jest często mówione na Ziemi – głupoty się nie sieje, głupota się rodzi, więc jeśli dana osoba po otrzymaniu mojej porcji ziół pójdzie to sprawdzić, to niech ta osoba, która to sprawdziła bierze na swoje sumienie tę poprawkę, bo ja się usprawiedliwiać nie będę, ja – Andrzej Klimuszko. Słucham.

Ryszard: To praktycznie wszystkie pytania na dzisiaj, jakie otrzymaliśmy. Chciałbym przede wszystkim w swoim imieniu i w imieniu wszystkich tutaj zgromadzonych serdecznie Ci podziękować, że wróciłeś ENKI, serdecznie podziękować Tobie Andrzeju Czesławie Klimuszko za niesamowicie cenne rady, jakie przynajmniej ja otrzymałem od Ciebie i pozwolę sobie, tak jak rozmawialiśmy, za dwa miesiące pojawić się jeszcze raz u Ciebie, jeżeli będziesz miał chwilę czasu dla mnie i dla mojej żony. Tak że dziękujemy serdecznie za ten wspaniały przekaz telepatyczny, za Wasze przyjście, no i do zobaczenia już w styczniu. Myślę, że do tej pory wiele osób zacznie troszeczkę się zmieniać, bo masz rację – coraz mniej ludzi jest. Ludzie coraz bardziej odchodzą, odchodzą od Świata Duchowego. Myślałem, że po wielu latach tej ciężkiej pracy Świat Duchowy przybliży się do ludzi, ale widocznie za mało, za mało jeszcze rozumieją. Dziękuję serdecznie jeszcze raz i dziękuję w swoim imieniu i w imieniu mojej żony, Lucyny, Billa i wszystkich tutaj zgromadzonych za powrót, za powrót do nas.

Andrzej Czesław Klimuszko: Ja Andrzej Klimuszko również dziękuję wam za to, że mogłem uczestniczyć w tym… w tych spotkaniach… A co do was – Barbaro, Ryszardzie – jak taka zajdzie potrzeba, to oczywiście, że przybędę. W końcu niedaleko pracuję… Ziemi – w strefie pierwszej, to jakbym mógł nie przyjść, żeby wam pomóc. Przyjdę zawsze wtedy, kiedy zostanę poproszony. Tu trzeba się najpierw zwrócić do ENKI z taką prośbą. Jeszcze raz wam dziękuję za te miłe chwile spotkania z wami. Teraz już oddaję głos… ENKI.

ENKI: Ja… ENKI, również za dzisiejsze spotkanie dziękuję. I tak jak powiedziałem wcześniej i słowa nie zmienię – spotykamy się po Nowym Roku. To dlatego, że nie chcę tej przykrej sytuacji widzieć w grudniu, jak to będzie jeszcze mniej ludzi, bo będziecie się przygotowywać, obchodzić święta, więc świętujcie, świętujcie do woli a ze Mną spotkacie się po Nowym Roku… mądrzejsi o ten jeden miesiąc. Dziękuję za spotkanie – Ja, ENKI.

Barbara: I my bardzo, bardzo dziękujemy.

Oklaski z sali.